Dawniej, w dzieciństwie, czas biegł jakby wolniej. Pewnie dlatego, że ogólnie świat żył na nieco niższym biegu. A być może również dlatego, że mieliśmy o wiele więcej rzeczy, na które czekaliśmy z niecierpliwością: na pierwszy śnieg, Świętego Mikołaja, prezenty pod choinką; na pierwszą kąpiel w rzece, kiedy woda przestała już być dostatecznie lodowata; na letnie wakacje i igraszki do późna w noc; na poranek dnia urodzin, gdy życzenia wyzierały z każdego kąta; na wrześniowy powrót do szkoły, nowe mądrzejsze książki, nową klasę; na pierwsze grzyby znalezione gdzieś pod płotem; na wizytę kuzyna z miasta X; na kolejny pierwszy śnieg.
A potem nagle wyczekane rzeczy i zdarzenia zaczęły niknąć w oczach. Być może zwyczajnie powoli przywykliśmy, że niezależnie, czy czekamy, tak czy inaczej kiedyś ich doczekamy. Dostrzegliśmy, że ostatni dzień szkoły już przestał nas bezpośrednio dotyczyć. Że niezależnie od wszystkiego śnieg spadnie, kiedy pogoda na to pozwoli. Że grzyby rok w rok rosną pod tym samym płotem, bo pełno brzóz w okolicy. Że Święty Mikołaj zostawił przebranie na spodzie szafy ojca.
I uzmysłowiliśmy sobie, że nagle jesteśmy dorośli, gdy pewnego ranka zrozumieliśmy, że na niewiele już czekamy. Wręcz przeciwnie - dalibyśmy fortunę, by zegar w przedpokoju przestał wreszcie, do cholery, wydzwaniać kolejne godziny. By zaplanowane wbrew sobie spotkania nigdy się nie odbyły. By 10 dzień miesiąca nie nadszedł, bo nie wiadomo, ile przyjdzie nam zapłacić za gaz. By słońce przestało wreszcie odliczać następną porę roku.
Być może piękno życia polega umiejętności czekania?
Z otwartymi ustami - jak przed laty.
2 komentarze:
czekanie to faktycznie najprzyjemniejszy moment. a może i zbiór momentów. czas chyba może biec szybko, ale i w tym zabieganiu - można na coś czekać.. czekam wytrwale, choć czas zaczyna gonić (podobno im dalej, tym gorzej :P)
Życzę czekania ciągłego i bardzo wytrwałego :)
A kiedyś,ktoś śpiewał: "Czekam chwili, kiedy we mnie będzie więcej Ciebie niż mnie"
Może jak nam te dziecięce czekania uciekną, takie dorosłe pozostaje...?
A w dzieciństwie,to pamiętam jak najbardziej czekałem kiedy taka mi zrobi samochód na baterie ze sterowaniem ;) a on mi ciągle mówił "musisz być cierpliwy" ;)
Prześlij komentarz