Widziałem niewidomego mężczyznę na ulicy jednego z naszych miast. Skromny, na tle sklepowej wystawy, wtórując sobie samym tylko tamburynem, śpiewał piosenki ze swojej młodości - partyzanckie, te z czasów walki o niepodległość i te jeszcze przedwojenne. Śpiewał o świecie, który jeszcze ciągle miał przed oczyma. A przechodnie mijali go bez mrugnięcia okiem. To już nie nasz świat?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz