Nie mam ostatnio weny na głębsze wywody. Pracy w cholerę, nie ma czasu, by przystanąć, więc czepiam się zazdrośnie kawałków myśli wyczytanych gdzieniegdzie.
Oto jedna z nich - z poematu Roberta Frosta "Droga nie wybrana" (The Road Not Taken):
"Po wielu latach, z twarzą przez zmarszczki zoraną,
Opowiem to z westchnieniem i mglistym morałem:
Zdarzyło mi się niegdyś ujrzeć w lesie rano
Dwie drogi; i pojechałem tą mniej uczęszczaną -
Reszta wzięła się z tego, że to ją wybrałem."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz